tel: 61 426 13 44 lub tel. 781 861 589 e-mail: glo2@o2.pl Kontrast Standard
A A A

Jak (nie) zostałam aktorem, czyli Offeliada 2019

Papierowe koty na ścianach, srebrny makaron, patyki w donicy, na patykach – bibuła. W tej scenie ogromną zaletą byłaby kreatywność scenarzysty, ciekawa korekcja barwy… Ustawienie kamery, moim zdaniem, bardzo nieestetycznie, bo od dołu. No i oświetlenie – zdecydowanie za słabe. Aktorzy bardzo realistycznie przejęci, kontrastujący z komicznym otoczeniem… Ogromny plus!

To byłaby ocena 7, może 8. Ale zaraz, chwileczkę. Ostatnie, trzydzieste czwarte, napisy końcowe już za nami. Czekają. Czekają na werdykt.

To już rzeczywistość, czy jeszcze film?

Przez trzy piękne dni trwania festiwalu filmowego Offeliada czułam się jak w zupełnie innym świecie. W tym roku odwiedziłam go po raz pierwszy, a już miałam okazję zaangażować się czynnie

w jego przebieg – jako członkini Jury Młodego Widza. Jeszcze przed rozpoczęciem nie miałam pojęcia, czego się spodziewać: może wykonam jedynie swoją pracę, spędzę czas ze znajomymi, którzy będą tam pomagać jako wolontariusze, a potem wszyscy wrócimy do domów znużeni wpatrywaniem się w ekran? A może będzie to po prostu zabawa w krytyka sztuki filmowej, którym, rzecz jasna, nie jestem?

Stała się jednak rzecz dziwna i nieoczekiwana – tych kilka dni zmieniło zupełnie mój pogląd na niektóre sprawy, obdarzyło ogromną wiedzą, przeniosło w inny wymiar. Poznałam kinematografię „od kuchni” – od człowieka. Większość reżyserów pojawiła się na festiwalu osobiście, każdemu można było zadać jakieś nurtujące nas pytanie i zawsze uzyskiwało się odpowiedź. Nawet na te najtrudniejsze i podchwytliwe. Pan Bartosz Kaleta na przykład, autor krótkiej animacji o kleszczu i „jego” psie („Psiakrew”), na pytanie „Czy możemy spodziewać się drugiej części?” bez wahania odpowiedział: „Raczej nie. Kleszcz przecież wybuchł”. Racja, widziałam na własne oczy. A czy reżyser „Świadomości lalki” rzeczywiście widzi przyszłość ludzkości w ten sposób? Zmierzamy ku dystopii?

Offeliada to nie tylko film za filmem, ale także emocjonujące koncerty. Rat Kru swoją oryginalnością porwali do tańca cały Dobry Browar. Idealne połączenie muzyki elektronicznej z niekonwencjonalnym tekstem do dzisiaj wybrzmiewa w moich słuchawkach.

Na sam koniec powróćmy do papierowych kotów i donicy pełnej patyków. Pięcioro nastolatków, trzydzieści cztery filmy i tylko jedna statuetka. Nie obyło się bez krzyków i dyskusji, a to wszystko… na schodach między pierwszym a drugim piętrem budynku MOKu (właśnie to okazało się być dla nas miejscem idealnym na obrady). Istny komizm sytuacyjny. Nagroda dla filmu „Brzuch straszliwej maszyny, wykrwawiającej się na śmierć” została przyznana przez leżące na zimnej podłodze jury, z widokiem na makaronowe choinki.

Czy Offeliada to tylko film, w którym zagrałam? Chyba nigdy nie będę mieć stuprocentowej

pewności. Wiem tylko, że zasłużyłby na maksymalną ocenę dziesięciu punktów.

Olga Jóźwiak