NEWSY, czyli aktualności ze szkolnego podwórka

NEWS!                NEWS!                 NEWS!                NEWS!                NEWS!               NEWS! 
 
 

Kordian, akt II, scena V- czyli Dąbrówka pod Mont-Blanc

            Koniec czerwca to dla jednych maraton za lepszymi ocenami, dla innych okazja do wycieczek szkolnych. W tym roku nasza szkoła obrała za cel szwajcarski CERN i parę innych skromnych zabytków. Na przykład taki tam zamek, który wykorzystał Walt Disney oraz francuską wioskę olimpijską, która jest podnóżem szczytu Europy… ale po kolei.

 

Naszą wycieczkę zaczęliśmy w poniedziałkowy wieczór, żeby we wtorek rano powitać Schwangau, niemieckie miasto, w którym Ludwig II (zwany Szalonym) zbudował zamek. Niby nudy, jakiś król, jakiś zamek, co to kogo obchodzi, takie było myślenie wielu uczestników wycieczki zanim go zobaczyli. Podkreślam słowo "zanim", bo jego widok był dość znajomy. Jeśli więc oglądaliście "Piękną i bestię" czy "Śpiącą królewnę", nie musicie go oglądać. Poważnie, po co jechać taki kawał drogi, żeby zobaczyć budynek, który znają wszystkie dzieci wychowane na bajkach Disneya.
            Lepiej jest popatrzeć na góry, na przykład na austriackie Alpy, na które mieliśmy widok z naszego hotelu w Obsteig. Następny dzień spędziliśmy w Bernie - nieoficjalnej stolicy Szwajcarii, której znakiem rozpoznawczym są niedźwiedzie. Można je spotkać w centrum miasta. Żywe. Dla mnie jednak największe wrażenie zrobiło Chamonix, olimpijska wioska z 1924r., która jest początkiem drogi na Mont Blanc. Tam weszliśmy do środka lodowca i przekonaliśmy się, co znaczy ocieplenie klimatu. Tego samego dnia zwiedziliśmy CERN, czyli Europejskie Centrum Badań Jądrowych, gdzie zostaliśmy oprowadzeni przez polskich pracowników tej organizacji, którzy powiedzieli nam o wszystkich tajnikach zderzeń cząstek atomowych. Wycieczkę zakończyliśmy spacerem po Genewie.

Krótkie wnioski z wycieczki:
            - król, który wydaje 6 milionów niemieckich marek na zamek poświęcony kompozytorowi będzie w przyszłości nazwany Szalonym,
            -pozostawienie włączonego światła w pokoju, w którym nas nie ma, ma wpływ na środowisko,
            -francuskie śniadania są za słodkie, żeby się najeść nimi do syta.

To Wam mówi Kasia.

Fotorelację przygotowała Anna Stachowiak. 

Genewa2018 (1)
Genewa2018 (2)
Genewa2018 (3)
Genewa2018 (4)
Genewa2018 (5)
Genewa2018 (6)
Genewa2018 (7)
Genewa2018 (8)
Genewa2018 (9)
Genewa2018 (10)
Genewa2018 (11)
Genewa2018 (12)
Genewa2018 (13)
Genewa2018 (14)
Genewa2018 (15)